To koszmar każdego instalatora. Przychodzisz rano na budowę, a świeżo zakopany zbiornik na deszczówkę wystaje pół metra ponad grunt, krzywo jak wieża w Pizie. W nocy padało, woda gruntowa podeszła i wypchnęła pusty plastikowy zbiornik jak piłkę plażową.
Montaż w glinie lub na terenie podmokłym to saperska robota. Fizyki nie oszukasz – siła wyporu jest potężna. Jak zakotwić zbiornik, żeby został tam, gdzie jego miejsce?
Dlaczego puste zbiorniki „wyskakują” z ziemi?
Pusty zbiornik z tworzywa waży zaledwie 100-200 kg, a mając pojemność kilku tysięcy litrów, działa jak ogromny spławik; napierająca woda gruntowa wypycha go z siłą kilku ton ku górze.
Archimedes się kłania. Jeśli zbiornik ma 3000 litrów pojemności, to całkowicie zanurzony w wodzie jest wypychany z siłą 3 ton! Warstwa ziemi, którą go przysypałeś, waży za mało, żeby to utrzymać. Szczególnie, gdy ziemia jest świeża i niezagęszczona. Dlatego producenci w gwarancji piszą wprost: „montaż w wodzie gruntowej tylko zgodnie z instrukcją dla trudnych gruntów”.
Co to jest „chudy beton” i po co się go stosuje?
Obsypka z suchego betonu (piasek zmieszany z cementem) wiąże wilgoć z gruntu i tworzy wokół zbiornika twardą skorupę, która dociąża go i chroni przed zgnieceniem przez parcie boczne gruntu.
Na trudnym terenie nie zasypujemy zbiornika tą ziemią, którą wykopaliśmy (gliną). Glinę wywozimy. W jej miejsce sypiemy mieszankę piasku z cementem. Pod wpływem wilgoci ta mieszanka zamieni się w betonowy pancerz. Kolejność prac (święta zasada):
-
Wsypujesz 30 cm obsypki.
-
Wlewasz 30 cm wody do zbiornika.
-
Zagęszczasz obsypkę.
-
Powtarzasz warstwami w górę.
Nigdy nie zagęszczaj mechanicznie (skoczkiem) bezpośrednio przy ściance zbiornika! Zgnieciesz go. Tylko udeptywanie lub polewanie wodą.
Czy trzeba kotwić zbiornik pasami?
W przypadku bardzo wysokiego poziomu wód gruntowych konieczne jest zastosowanie płyty betonowej na dnie wykopu i przytwierdzenie do niej zbiornika za pomocą pasów kotwiących lub stalowych obejm.
Jeśli kopiesz i od razu podchodzi woda – sam „chudziak” może nie wystarczyć. Musisz zrobić „kotwicę”. Wylewasz płytę betonową na dnie. W betonie zatapiasz „ucha” ze stali. Wstawiasz zbiornik i przypinasz go pasami (takimi jak do transportu tirami), ale z materiału nierdzewnego (poliester). Dopiero tak zakotwiczony baniak jest bezpieczny.
Podsumowanie
Jeśli masz na działce piasek – masz szczęście, wrzucasz zbiornik, zasypujesz i gotowe. Jeśli masz glinę i wodę – nie ryzykuj. Zamów wywrotkę piasku i worki z cementem. Koszt obsypki to 500 zł. Koszt wykopania, naprawy pękniętych rur i ponownego montażu „wyskoczonego” zbiornika to 5000 zł. Wybór należy do ciebie.
Artykuł napisany wraz z https://dometric.pl/
Artykuł sponsorowany